Jak wiele kobiet po urodzeniu mojej kochanej córeczki stanęłam przed dylematem - czy całkowicie poświęcić się wychowaniu dzieci, czy na całe życie zostać w domu czy tylko do momentu, kiedy córka pójdzie do przedszkola, czy po roku oddać do żłobka itd. Zadaję sobie pytanie jak widzę swoją karierę zawodową, jak bardzo jest dla mnie ważna? Jak połączyć chęć przebywania z dzieckiem i wychowywania go z chęcią odnoszenia sukcesów w życiu zawodowym? Może jest jakiś cudowny złoty środek? Tutaj będę starała się go znaleźć.

wtorek, 31 sierpnia 2010

Pierwsze koty za płoty

Dzisiaj Kamilka po raz pierwszy została na kilka godzin w Klubie Malucha. Dokładnie 3h.
Przychodziła sie tam oswajać po godzinie dziennie kilka razy i nigdy nie było problemów, śmiało się bawiła w nowym miejscu. Ale zawsze byłam obecna.
Dzisiaj do Klubu odprowadziła Kamilkę jej Babcia a ja ją odebrałam.
Cały czas o niej myślałam i średnio mogłam się skoncentrować na pracy, ale w głębi duszy w sumie byłam spokojna o nią, wiedziałam, że będzie OK. Że sobie poradzi.
Jak przyszłam to Kamilka nie zareagwała jakąś nadmierną radością, że mnie zobaczyła. Podeszła, zanotowała fakt, że przyszła mama i wróciła do zabawek.
ehh, ta moja samodzielna i niezależna dziewczynka (po mamusi ;) podobno byłam taka sama :))) )

Przedszkolanki chwaliły ją, że bezproblemowa i że ślicznie już mówi, bardzo stara się dokładnie powtarzać słowa.
Cieszę się :))

I kolejna super wiadomość. Z Kamilką będą chodzić jej dwie koleżanki!
Jutro pójdzie już na nieco dłużej, a odbierze ją Babcia.

2 komentarze:

  1. Nie mogłam się doczekać relacji. Masz szczęście, że Kamilka super to znosi. Spodziewam się, że u nas będzie troszkę trudniej. Zaczynamy od poniedziałku. Na razie czekamy na wyniki ale już dziś widzę poprawę! Więc leki działają!

    OdpowiedzUsuń
  2. Bardzo się cieszę, że Zosia czuje się lepiej. Ciekawe, co ją dopadło.
    Kamilka Zosię wprowadzi :)) bedzie dobrze

    OdpowiedzUsuń