Jak wiele kobiet po urodzeniu mojej kochanej córeczki stanęłam przed dylematem - czy całkowicie poświęcić się wychowaniu dzieci, czy na całe życie zostać w domu czy tylko do momentu, kiedy córka pójdzie do przedszkola, czy po roku oddać do żłobka itd. Zadaję sobie pytanie jak widzę swoją karierę zawodową, jak bardzo jest dla mnie ważna? Jak połączyć chęć przebywania z dzieckiem i wychowywania go z chęcią odnoszenia sukcesów w życiu zawodowym? Może jest jakiś cudowny złoty środek? Tutaj będę starała się go znaleźć.

wtorek, 27 lipca 2010

słońce, plaża, morze

Dzisiaj i wczoraj piękne, słoneczne i ciepłe dni. Wczoraj zwiedziliśmy Międzyzdroje , które mają piękne miejsca i fajne molo, ale stwierdziliśmy, że dobrze zrobiliśmy wybierając mniejsze Pobierowo.


Tam gwar, hałas muzyki, ruch i przez to tylko 3h pobyt nas zmęczył i lekko zirytował, tak więc z radością wróciliśmy do Pobierowa i ciepłym wieczorem po kolacji poszliśmy na plażę. Już zupełnie inne morze niż pierwszego dnia, lekki wiaterek, mała falka.

Dzisiaj piękny dzień więc zaraz po śniadaniu poszliśmy na plażę. Kamilce bardzo się podobało, nie było mowy o nudzie, piasek, babki z piasku, morze, fale, mewy, latawce.... aż nie chciało się wracać, ale była pora na drzemkę. Po takim intensywnym przedpołudniu i południu sen zmorzył od razu po położeniu do wózeczka. Zbieramy siły na popołudnie i wieczór :)

niedziela, 25 lipca 2010

Wakacje - ah to polskie morze

Zaczęliśmy wakacje w Pobierowie!
Podróżminęła nam na walce z ulewnym deszczem, ale po przyjeździe do Pobierowa po kolacji zrobił się bezdeszczowy i całkiem ciepły wieczór.
Dzisiaj było w sumie bardzo ładnie, a ponieważ obawiałam się , że będzie deszczowo, rzeczywistość mile mnie rozczarowała. Po śniadaniu poszliśmy na plażę i tutaj była gorsza część dnia bo wiało niemiłosiernie, ale w pachniało za to pięknie morskim powietrzem.




Później zrobiło się słonecznie, co jakiś czas chmurki, więc spędzaliśmy czas spacerując po sosnowym lesie, w którym cudownie pachnie igliwiem.



Na razie jestem bardzo zadowolona.
I nawet komarów nie ma! :)

czwartek, 22 lipca 2010

Pierwsze zlecenie wykonane

Pierwszy Klient okazał się być obiecujący i już zrealizowałam pierwsze zlecenie - utworzyłam sklep internetowy (jeszcze kilku pozycji brakuje, ale wynikało to z braku zdjęć, które zrobię w najbliższym czasie)
http://podkladkizfilcu.istore.pl/
Teraz będę się nim opiekować i obsługiwać Klientów.
Oby się sprzedaż rozruszała :))
Po wakacjach czas na pozostałe zadania dla tego Klienta.

czwartek, 15 lipca 2010

Zmiany w blogowaniu

Śmierć mojej Kuzynki była i jest dla mnie bolesnym przeżyciem, przy różnych okazjach wspomnienie o niej i o tym, że tak szybko odeszła powraca i wywołuje łzy żalu i poczucia niesprawiedliwości. Najbardziej boleje nad losem małej córeczki, która już nie ma do kogo zwrócić się słowami MAMO....

Oczywiście życie toczy się dalej, jadnak po pożegnalnym wpisie żadne posty do tej pory nie miały dla mnie racji bytu, nie mogłam pisać o kulinariach zaraz przy tym wpisie, to mi wydawało się niestosowne.
I nie byłam też w nastroju...

Doszłam też do wniosku, że zaburzyłam proporcje w tym blogu między pisaniem o łączeniu pracy zawodowej z wychowaniem dziecka a moimi "popisami" kulinarnymi.
Zdecydowałam więc założyć nowy blog Co gotuje Meggy i tam zamieszczać przepisy oraz przenieść część opublikowanych tutaj.
A tu skupie się na przewodnim temacie tego bloga.