Kamilce bardzo się podobało, ciekawiły ją bardzo rybki w stawie i żabka na liściach lilii wodnej i wiele, wiele kwiatków, i przeważnie musiałam ją ścigać, bo zawsze chciał iść w inna stronę niz my. A na koniec przed drzemką szaleństwo na placu zabaw przy kawiarni. Spędziliśmy bardzo miło czas.
niedziela, 22 sierpnia 2010
sobotni spacer z Prababcią w Ogrodzie Botanicznym
W piękną sobotę poszliśmy z mężem i moją Babcią do Ogrodu Botanicznego. Kamilki pierwszy świadomy, w sensie poznawania przyrody, spacer w tym miejscu. Bardzo bałam się o kwiatki, gdyż ulubionym zajęciem Kamilki jest ich zrywanie, ale jakoś większości udało się przetrwać.
Subskrybuj:
Komentarze do posta (Atom)









I Miś jedzie oczywiście :)
OdpowiedzUsuń