wtorek, 29 czerwca 2010
poniedziałek, 28 czerwca 2010
Polisz byznes, czyli realia naszej gospodarki od najgorszej strony
Dzisiaj skończyła się obiecująca na początku historia z potencjalnym klientem, ale takim, o którym nie wspominałam wcześniej.
Zgłosił się klient, który nie podał nazwy firmy, ale poszukiwał gazu do chłodziarek. Znalazłam mu hurtowych dostawców i producenta takich butli w dwóch krajach UE. Cały czas kontakt mailowy i telefoniczny był bez zarzutu. Ale gdy już poprosiłam, żeby podał dane firmy i ponaglałam (jemu się spieszyło), że trzeba zamawiać, bo inaczej nie otrzyma dostawy w terminie, sprawy zaczęły się komplikować. W piątek rano ostatni kontakt. Dzisiaj rano dzwonię na jego telefon a tam od razu skrzynka pocztowa. Telefon wyłączony cały dzień. Pomyślałam, że typowy polski cwaniaczek zorientował się skąd jest dostawca (podałam tylko kraj i region, nie podawałam nazwy firmy) i będzie chciał mnie ominąć w transakcji. Więc zaraz rano zadzwoniłam do hurtownika z Austrii, który potwierdził, że otrzymał podobne zapytanie z Polski i wygląda na to, że to ten sam człowiek. Powiedział, że jeśli będzie chciał zamówić, to mu odpowie, że tylko przez moją firmę, jako pośrednika. Ale na razie się do niego nie odezwał.
Zaczęłam szukać skąd w ogóle był ten człowiek.
Po adresie IP okazało się, że z Bielska Białej.
Ale wpisałam w Google też numer komórki, która już cały dzień jest wyłączona
i co mi wyskoczyło??????
Oferty pracy w Polsce i w Holandii dla ..... atrakcyjnych pań .........
Komentarz każdy sobie doda sam
Zgłosił się klient, który nie podał nazwy firmy, ale poszukiwał gazu do chłodziarek. Znalazłam mu hurtowych dostawców i producenta takich butli w dwóch krajach UE. Cały czas kontakt mailowy i telefoniczny był bez zarzutu. Ale gdy już poprosiłam, żeby podał dane firmy i ponaglałam (jemu się spieszyło), że trzeba zamawiać, bo inaczej nie otrzyma dostawy w terminie, sprawy zaczęły się komplikować. W piątek rano ostatni kontakt. Dzisiaj rano dzwonię na jego telefon a tam od razu skrzynka pocztowa. Telefon wyłączony cały dzień. Pomyślałam, że typowy polski cwaniaczek zorientował się skąd jest dostawca (podałam tylko kraj i region, nie podawałam nazwy firmy) i będzie chciał mnie ominąć w transakcji. Więc zaraz rano zadzwoniłam do hurtownika z Austrii, który potwierdził, że otrzymał podobne zapytanie z Polski i wygląda na to, że to ten sam człowiek. Powiedział, że jeśli będzie chciał zamówić, to mu odpowie, że tylko przez moją firmę, jako pośrednika. Ale na razie się do niego nie odezwał.
Zaczęłam szukać skąd w ogóle był ten człowiek.
Po adresie IP okazało się, że z Bielska Białej.
Ale wpisałam w Google też numer komórki, która już cały dzień jest wyłączona
i co mi wyskoczyło??????
Oferty pracy w Polsce i w Holandii dla ..... atrakcyjnych pań .........
Komentarz każdy sobie doda sam
piątek, 25 czerwca 2010
Rybka śródziemnomorska
Lato cały czas nastraja mnie do gotowania na śródziemnomorską nutę. Postanowiłam zrobić rybkę.
Oto mój przepis zainspirowany przepisem na doradę i zmodyfikowany przeze mnie z użyciem innej ryby.
Morszczuk zapiekany w sosie pomidorowym z oliwkami
2-3 filety mrożone morszczuka (po jednym na osobę)
cebula
puszka pomidorów pokrojonych
czerwona papryka
czarne oliwki około 10 sztuk
przyprawy: papryka ostra, sól, pieprz, szczypta kuminu, 2 ząbki czosnku, świeża kolendra do przybrania
Przygotowujemy sos:
pokrojoną w kostkę cebulkę i paprykę podsmażam na oliwie, dodaję rozgnieciony czosnek, zalewam pomidorami i duszę na średnim ogniu, dodaję sól, kumin i pieprz oraz 2 łyżeczki ostrej papryki.
Do brytfanki lub żaroodpornego naczynia wysmarowanego oliwą z oliwek wkładam filety. Polewam sosem pomirodowym i posypuje pokrojonymi w plasterki oliwkami. Wstawiam do gorącego piekarnika 200st.C i piekę około 30 min (na oko - sprawdzam delikatnie czy ryba już się upiekła).
Po wyjęciu posypuję pokrojoną swieżą kolendrą.
PYCHA! I JAK ZDROWO :)
Oto mój przepis zainspirowany przepisem na doradę i zmodyfikowany przeze mnie z użyciem innej ryby.
Morszczuk zapiekany w sosie pomidorowym z oliwkami
2-3 filety mrożone morszczuka (po jednym na osobę)
cebula
puszka pomidorów pokrojonych
czerwona papryka
czarne oliwki około 10 sztuk
przyprawy: papryka ostra, sól, pieprz, szczypta kuminu, 2 ząbki czosnku, świeża kolendra do przybrania
Przygotowujemy sos:
pokrojoną w kostkę cebulkę i paprykę podsmażam na oliwie, dodaję rozgnieciony czosnek, zalewam pomidorami i duszę na średnim ogniu, dodaję sól, kumin i pieprz oraz 2 łyżeczki ostrej papryki.
Do brytfanki lub żaroodpornego naczynia wysmarowanego oliwą z oliwek wkładam filety. Polewam sosem pomirodowym i posypuje pokrojonymi w plasterki oliwkami. Wstawiam do gorącego piekarnika 200st.C i piekę około 30 min (na oko - sprawdzam delikatnie czy ryba już się upiekła).
Po wyjęciu posypuję pokrojoną swieżą kolendrą.
PYCHA! I JAK ZDROWO :)
poniedziałek, 21 czerwca 2010
Ruszyła praca nad nowym zleceniem
W czwartek byłam u nowego klienta. Fajnie było popędzić sobie autostradą. Rozmowy przebiegły pomyślnie, mam kilka zadań do wykonania na długofalową współpracę, więc dzisiaj zabrałam się ostro do pracy.
Wpadło mi jeszcze jedno zapytanie, myślę, że szybsze w realizacji, ale to będzie pewne jutro.
Takie potencjalne zlecenia od razu nakręcają i pozytywnie nastawiają do działania :) dają nadzieję, że moze jakoś ten mój biznes się pomyślnie rozwinie, a w każdym razie, że coś wpłynie do domowego budżetu :)
Wpadło mi jeszcze jedno zapytanie, myślę, że szybsze w realizacji, ale to będzie pewne jutro.
Takie potencjalne zlecenia od razu nakręcają i pozytywnie nastawiają do działania :) dają nadzieję, że moze jakoś ten mój biznes się pomyślnie rozwinie, a w każdym razie, że coś wpłynie do domowego budżetu :)
piątek, 18 czerwca 2010
na włoską nutę
W te ciepłe dni (poprzednie, nie takie jak dzisiaj brrrr) pogoda nastraja do kuchni śródziemnomorskiej, mojej ulubionej.
Przygotowałam bakłażan z sosem pomidorowym.
Sos pomidorowy:
- 1/2 białej cebuli pokrojonej w kostkę
- 1/2 fioletowej cebuli pokrojonej w kostkę
- 1 czerwona papryka sredniej wielkości
- ząbki czosnku - wedle upodobań
- 1 puszka krojonych pomidorów (mogą byc z ziołami)
zioła suszone wedle upodobań: bazylia, tymianek / prowansalsie
cebulkę i paprykę podsmażamy na oliwie, dodajemy puszkę pomidorów i czosnek, dusimy na średnim ogniu, na koniec dajemy przyprawy, sól i pieprz
Bakłażana myjemy i kroimy w plastry grubości ok. 1,5cm (mi wyszło 6 wraz z krańcowymi)
Posmarować po obu stronach oliwą, solą i posypać ziołami prowansalskimi. Ułożyć na patelnię z rowkami i usmażyć. Ułożyć na półmisku i polać sosem, udekorować świeżą bazylią.
Szczytem rozpusty byłoby posypanie tego wszystkiego parmezanem - ale nie miałam pod ręką :(
Przygotowałam bakłażan z sosem pomidorowym.
Sos pomidorowy:
- 1/2 białej cebuli pokrojonej w kostkę
- 1/2 fioletowej cebuli pokrojonej w kostkę
- 1 czerwona papryka sredniej wielkości
- ząbki czosnku - wedle upodobań
- 1 puszka krojonych pomidorów (mogą byc z ziołami)
zioła suszone wedle upodobań: bazylia, tymianek / prowansalsie
cebulkę i paprykę podsmażamy na oliwie, dodajemy puszkę pomidorów i czosnek, dusimy na średnim ogniu, na koniec dajemy przyprawy, sól i pieprz
Bakłażana myjemy i kroimy w plastry grubości ok. 1,5cm (mi wyszło 6 wraz z krańcowymi)
Posmarować po obu stronach oliwą, solą i posypać ziołami prowansalskimi. Ułożyć na patelnię z rowkami i usmażyć. Ułożyć na półmisku i polać sosem, udekorować świeżą bazylią.
Szczytem rozpusty byłoby posypanie tego wszystkiego parmezanem - ale nie miałam pod ręką :(
poniedziałek, 14 czerwca 2010
dzisiaj coś obiadowego
Na niedzielny obiad pieczona pierś z indyka i kalafior pod beszamelem z pomidorami.
Pierś ok. 1kg posmarowałam wewnątrz rozdrobnionymi 2 ząbkami czosnku, posypałam solą, ziołami prowansalskimi (nie żałowałam) i papryką słodką w płatkach. Po zwinięciu wierzch posmarowałam oliwą, posypałam solą, pieprzem i majerankiem, włożyłam do żaroodpornego naczynia na oliwie z oliwek. Przez noc zostawiłam w lodówce, wstawiłam na 1,5h w 200stC, później ugotowałam kalafior podzielony na części w osolonej wodzie, ale nie całkiem na miękko, włożyłam do brytfanny posmarowanej masłem, pomiędzy włożyłam ósemki pomidorów. Polałam beszamelem i włożyłam na pół godziny do piekarnika, żeby razem już skończyć pieczenie obu potraw.
Wyszło smacznie i zdrowo :)
Pierś ok. 1kg posmarowałam wewnątrz rozdrobnionymi 2 ząbkami czosnku, posypałam solą, ziołami prowansalskimi (nie żałowałam) i papryką słodką w płatkach. Po zwinięciu wierzch posmarowałam oliwą, posypałam solą, pieprzem i majerankiem, włożyłam do żaroodpornego naczynia na oliwie z oliwek. Przez noc zostawiłam w lodówce, wstawiłam na 1,5h w 200stC, później ugotowałam kalafior podzielony na części w osolonej wodzie, ale nie całkiem na miękko, włożyłam do brytfanny posmarowanej masłem, pomiędzy włożyłam ósemki pomidorów. Polałam beszamelem i włożyłam na pół godziny do piekarnika, żeby razem już skończyć pieczenie obu potraw.
Wyszło smacznie i zdrowo :)
środa, 9 czerwca 2010
Coś się kończy a coś zaczyna
Nie chcę zapeszać, ale jeden z tych dwóch Klientów, o których wspominałam po negocjacjach przyjął moją ofertę i zaczynam ostro działać i realizować jego zlecenie. Będzie co robić i wszystko z marketingu i sprzedaży (też eksportowej), więc zacieram ręce. Zwłaszcza, że potrzebuję Klienta, bo w poniedziałek ostatecznie zakończyłam pracę dla poprzedniego.
Mam nadzieję, że uda mi się w terminie wykonać kolejne etapy zlecenia i że coś z tego wyniknie :)
to brzmi dumnie....
Subskrybuj:
Posty (Atom)








