Dzisiaj Kamilka po raz pierwszy została na kilka godzin w Klubie Malucha. Dokładnie 3h.
Przychodziła sie tam oswajać po godzinie dziennie kilka razy i nigdy nie było problemów, śmiało się bawiła w nowym miejscu. Ale zawsze byłam obecna.
Dzisiaj do Klubu odprowadziła Kamilkę jej Babcia a ja ją odebrałam.
Cały czas o niej myślałam i średnio mogłam się skoncentrować na pracy, ale w głębi duszy w sumie byłam spokojna o nią, wiedziałam, że będzie OK. Że sobie poradzi.
Jak przyszłam to Kamilka nie zareagwała jakąś nadmierną radością, że mnie zobaczyła. Podeszła, zanotowała fakt, że przyszła mama i wróciła do zabawek.
ehh, ta moja samodzielna i niezależna dziewczynka (po mamusi ;) podobno byłam taka sama :))) )
Przedszkolanki chwaliły ją, że bezproblemowa i że ślicznie już mówi, bardzo stara się dokładnie powtarzać słowa.
Cieszę się :))
I kolejna super wiadomość. Z Kamilką będą chodzić jej dwie koleżanki!
Jutro pójdzie już na nieco dłużej, a odbierze ją Babcia.
wtorek, 31 sierpnia 2010
niedziela, 22 sierpnia 2010
sobotni spacer z Prababcią w Ogrodzie Botanicznym
W piękną sobotę poszliśmy z mężem i moją Babcią do Ogrodu Botanicznego. Kamilki pierwszy świadomy, w sensie poznawania przyrody, spacer w tym miejscu. Bardzo bałam się o kwiatki, gdyż ulubionym zajęciem Kamilki jest ich zrywanie, ale jakoś większości udało się przetrwać.
Kamilce bardzo się podobało, ciekawiły ją bardzo rybki w stawie i żabka na liściach lilii wodnej i wiele, wiele kwiatków, i przeważnie musiałam ją ścigać, bo zawsze chciał iść w inna stronę niz my. A na koniec przed drzemką szaleństwo na placu zabaw przy kawiarni. Spędziliśmy bardzo miło czas.
sobota, 21 sierpnia 2010
pise, pise
Kamilka "pise", czyli robi "kóka" i "keski", słowo "pisze" oznacza również ołówek lub długopis.
We wtorek Kamilce kupiliśmy stolik i krzesełko z IKEI, bo na podłodze nie było jej wygodnie naklejać naklejek czy malować, a biurko uwielbia, jak tylko skręciłam krzesełko, od razu krzyknęła radośnie "siedzi" - czyli, że chce usiąść i od rana gramoli się na krzesełko. Bardzo lubi przy tym stoliku pisać, malować, itd.
To już taka duuuuża dziewczynka.....
We wtorek Kamilce kupiliśmy stolik i krzesełko z IKEI, bo na podłodze nie było jej wygodnie naklejać naklejek czy malować, a biurko uwielbia, jak tylko skręciłam krzesełko, od razu krzyknęła radośnie "siedzi" - czyli, że chce usiąść i od rana gramoli się na krzesełko. Bardzo lubi przy tym stoliku pisać, malować, itd.
To już taka duuuuża dziewczynka.....
piątek, 20 sierpnia 2010
oj nieee, a nie , nieee..... oraz reakcje pozytywne
We wtorek było brzydko i było niskie ciśnienie a Kamilka nieco niedospała i od rana pierwsze słowo to było: "o nie..."
i tak przez CAŁY dzień, nawet po 3h drzemce było "oj nieee"; w sumie pierwszy raz tak cały dzień był na NIE
całe szczęście w środę jej przeszło :))
Poza tym wszystko dobrze, byłyśmy wczoraj na godzinkę w Klubie Malucha i Kamilce bardzo się tam podoba. Jeszcze szczepienia i zacznie tam sobie chodzić. Całe szczęście jest karnet elastyczny - 100h do wykorzystania w miesiącu, dość dowolnie, co nam bardzo odpowiada, bo jak zatęsknęe za całym dniem spędzonym z córeczką to po prostu jej tam nie zaprowadzę :)
a i jak babcia będzie chciała z nią być to albo ją później zaprowadzi, albo będzie z nią przez cały dzień.
Bardzo jestem z tej perspektywy zadowolona, najbardziej podobało jej się "husiu husiu" na takim łuku/kolebce z IKEI
Ciekawa jestem, jak to chodzenie do Klubu Malucha wypali w praktyce.
A, i jeszcze kupimy fotelik na rower, bo póki jest ładnie, lepiej rano Kamilkę tam wozić na rowerze niż w wózku czy samochodem, a poza tym stęskniłam się za rowerowymi wycieczkami, a w ten sposób będziemy mogli w weekend jeździć we trójkę.
i tak przez CAŁY dzień, nawet po 3h drzemce było "oj nieee"; w sumie pierwszy raz tak cały dzień był na NIE
całe szczęście w środę jej przeszło :))
Poza tym wszystko dobrze, byłyśmy wczoraj na godzinkę w Klubie Malucha i Kamilce bardzo się tam podoba. Jeszcze szczepienia i zacznie tam sobie chodzić. Całe szczęście jest karnet elastyczny - 100h do wykorzystania w miesiącu, dość dowolnie, co nam bardzo odpowiada, bo jak zatęsknęe za całym dniem spędzonym z córeczką to po prostu jej tam nie zaprowadzę :)
a i jak babcia będzie chciała z nią być to albo ją później zaprowadzi, albo będzie z nią przez cały dzień.
Bardzo jestem z tej perspektywy zadowolona, najbardziej podobało jej się "husiu husiu" na takim łuku/kolebce z IKEI
Ciekawa jestem, jak to chodzenie do Klubu Malucha wypali w praktyce.
A, i jeszcze kupimy fotelik na rower, bo póki jest ładnie, lepiej rano Kamilkę tam wozić na rowerze niż w wózku czy samochodem, a poza tym stęskniłam się za rowerowymi wycieczkami, a w ten sposób będziemy mogli w weekend jeździć we trójkę.
wtorek, 10 sierpnia 2010
Praca wre
Po urlopie ostro zabrałam się do pracy, bo w międzyczasie pojawiły się nowe zapytania oraz mam zaplanowaną wizytę u potencjalnego klienta, który zgłosił się już jakiś czas temu, ale dopiero teraz będzie mógł się spotkać. Jadę do niego z zaprzyjaźnionym grafikiem, który ma projektować dla Kleinta nowe katalogi (jeśli wybiorą naszą ofertę).
Mam nadzieję, że uda się uzyskać zlecenie.
I tak cieszę się, że mam działalność gospodarczą i pracuję w domu, bo mogę łączyć pracę, która mnie coraz bardziej wciąga, z przebywaniem z dzieckiem.
Ale rozważam też posyłanie Kamilki na 5h do KLUBU MALUCHA, bo tam będzie miała kontakt z dziećmi (a jest bardzo towarzyska, więc powinno jej odpowiadać) i będzie uczestniczyć w zajęciach plastycznych i muzycznych a nawet językowych, których babcie ani ja jej nie zapewnią. Zobaczymy, czy ten KLUB mi się spodoba i czy będzie nas na niego stać... no chyba że uda się zdobyc zlecenia :) to wtedy bez problemu
A 5h to nie tak długo, akurat od 9 do 14, a potem czas z mamusią :) i tatusiem
Mam nadzieję, że uda się uzyskać zlecenie.
I tak cieszę się, że mam działalność gospodarczą i pracuję w domu, bo mogę łączyć pracę, która mnie coraz bardziej wciąga, z przebywaniem z dzieckiem.
Ale rozważam też posyłanie Kamilki na 5h do KLUBU MALUCHA, bo tam będzie miała kontakt z dziećmi (a jest bardzo towarzyska, więc powinno jej odpowiadać) i będzie uczestniczyć w zajęciach plastycznych i muzycznych a nawet językowych, których babcie ani ja jej nie zapewnią. Zobaczymy, czy ten KLUB mi się spodoba i czy będzie nas na niego stać... no chyba że uda się zdobyc zlecenia :) to wtedy bez problemu
A 5h to nie tak długo, akurat od 9 do 14, a potem czas z mamusią :) i tatusiem
niedziela, 8 sierpnia 2010
Ostatni dzień na plaży (piątek)
Mimo groźnych prognoz pogody nasz ostatni dzień okazał się być w dużej części słoneczny i ciepły. Spędziliśmy go więc na plaży a po obiado-kolacji poszliśmy na spacerek pożegnać się z Pobierowem.
Zjadłam też pożegnalnego tosta z bitą śmietaną i bakaliami i polewą tofi. Mniam :)
A wczoraj wracaliśmy 420km w 11 godzin!!!! Porażka
Zjadłam też pożegnalnego tosta z bitą śmietaną i bakaliami i polewą tofi. Mniam :)
A wczoraj wracaliśmy 420km w 11 godzin!!!! Porażka
poniedziałek, 2 sierpnia 2010
zmienna pogoda nad naszym morzem
Dzisiaj pochmurno i czasem kropi deszcz, wczoraj duszno i ciepło i niebo zasnute chmurami, przez które przezierało słońce, przedwczoraj PIĘKNA pogoda a dzień wcześniej czarne chmury i czasami słońce.
Ale ogólnie codziennie mogliśmy być na plaży i jest dobra pogoda na wieczorne spacery. :)
Ale ogólnie codziennie mogliśmy być na plaży i jest dobra pogoda na wieczorne spacery. :)
i poniżej zdjęcia z soboty i niedzieli:
Subskrybuj:
Posty (Atom)






















