Mimo groźnych prognoz pogody nasz ostatni dzień okazał się być w dużej części słoneczny i ciepły. Spędziliśmy go więc na plaży a po obiado-kolacji poszliśmy na spacerek pożegnać się z Pobierowem.
Zjadłam też pożegnalnego tosta z bitą śmietaną i bakaliami i polewą tofi. Mniam :)
A wczoraj wracaliśmy 420km w 11 godzin!!!! Porażka
Brak komentarzy:
Prześlij komentarz