Po urlopie ostro zabrałam się do pracy, bo w międzyczasie pojawiły się nowe zapytania oraz mam zaplanowaną wizytę u potencjalnego klienta, który zgłosił się już jakiś czas temu, ale dopiero teraz będzie mógł się spotkać. Jadę do niego z zaprzyjaźnionym grafikiem, który ma projektować dla Kleinta nowe katalogi (jeśli wybiorą naszą ofertę).
Mam nadzieję, że uda się uzyskać zlecenie.
I tak cieszę się, że mam działalność gospodarczą i pracuję w domu, bo mogę łączyć pracę, która mnie coraz bardziej wciąga, z przebywaniem z dzieckiem.
Ale rozważam też posyłanie Kamilki na 5h do KLUBU MALUCHA, bo tam będzie miała kontakt z dziećmi (a jest bardzo towarzyska, więc powinno jej odpowiadać) i będzie uczestniczyć w zajęciach plastycznych i muzycznych a nawet językowych, których babcie ani ja jej nie zapewnią. Zobaczymy, czy ten KLUB mi się spodoba i czy będzie nas na niego stać... no chyba że uda się zdobyc zlecenia :) to wtedy bez problemu
A 5h to nie tak długo, akurat od 9 do 14, a potem czas z mamusią :) i tatusiem
Subskrybuj:
Komentarze do posta (Atom)

Brak komentarzy:
Prześlij komentarz