Wracam po baaardzo długiej przerwie spowodowanej zwiększoną katywnością zawodową oraz późnym chodzeniem spać mojej córeczki, która jak sobie podrzemie po 15:00 to idzie spać po 22:00
W pracy kończę już zlecenie dla jednego klienta i jest to bardzo stresujący projekt, odetchnę z ulgą dopiero jak zobaczę towar "cały i zdrowy" ;) czyli niezniszczony, w kontenerze, który będzie dostarczony klientowi.
Aby wszystkiego dopilnować i upewnić się, ze jest OK będę musiała udać się do Gdańska. To piękne miasto więc nie narzekam, natomiast zastanawiam się, czy kupić bilet lotniczy czy jechać sleepingiem. Bilet lotniczy jest mniej elastyczny, a jeszcze nie wiem ktorego dokładnie dnia towar będzie po odprawie celnej gotowy na dostarczenie do klienta.
Ale.. w sumie nie o tym miałam pisać, tylko o tym, że mając własny biznes wakacje czasami mogą zostać mocno zepsute przez sprawy zawodowe. Akurat całe dwa tygodnie były najpierw inspekcje towar, czy jest OK, last minute łączenie towarów z dwóch fabryk, odprawa celna z przeszkodami - i to mnie najbardziej stresowało, chociaż towar w końcu popłynął w terminie, do tego ograniczony dostęp do maila i telefony z Włoch do Chin - obawa przed ogromnym rachunkiem. Całe szczęście rozmowy nie okazały się drogie :)
Po powrocie cały tydzień walczyłam o naprawenie błędów na listach przewozowych, fakturach itp. żeby w Polsce odprawa poszła sprawnie. Teraz czekam na dokumenty i na przypłynięcie statku.
post factum - okazało się, ze ten blog nie wyświetlił się w sierpniu tylko wpadł w wersje robocze - o zrealizowanej już dostawie można poczytac - link podałam w następnym wpisie.
W końcu pojechałam pociągiem bo akurat nie było wylotów w środę, a poza tym bilety były już znacznie droższe :)
czwartek, 29 września 2011
Zapracowana mama = brak wpisów
Już dłuuuugo nic tutaj nie pisałam.
Powód jest prosty - zaczęło się tyle dziać, że nie mam czasu tutaj niczego wpisywać.
A muszę przyznać, że powoli praca się rozkręca, mam w miarę regularnie jakieś zlecenia importu, czasem ich realizacja kosztuje mnie sporo nerwów, no ale to wszystko jest jeszcze w fazie nabierania doświadczenia. Ponieważ mam jeszcze nowe pomysły to zdecydowałam się zaangażować nową osobę - praktykantkę. Umowa zlecenia, bez potrzeby płacenia ZUS'u - bo studenka - super, i ma na imię tak jak ja, więc od razu mam do niej wiele sympatii ;) Ma zacząć od pazdziernika - zobaczymy, ile mi pomoże :))
A propos trudnych realizacji tutaj link do mojej strony firmowej do poczytania :)
http://advercom.pl/realizacja-przedmiotu-oferty-3.html
A odnośnie bycia mamą to jestem dumna z mojej córci, która poszła od sierpnia do nowego przedszkola i dobrze tam sobie radzi, we wtorki ma balet i bardzo jej sie podoba. Teraz już muszę kupić taki strój gimnastyczny i spódniczkę, bo mają przygotowywać jakiś występ :) hi hi, taka mała, niecałe 3 latka i proszę
oczywiście nie zwariowałam i nie mam zamiaru robić z córki balleriny, ale od kiedy umiała stać to uwielbiała ruszać się w tak muzyki i robiła to wyjątkowo zgrabnie i w skoordynowany sposób. Tak więc chętnie daję jej możliwość tańczenia, skoro tak to lubi, a jedna z ulubionych bajek to ROZTAŃCZONA ANGELINA :)
Poza tym jak już odbiorę Kamilkę z przedszkola i nie idę na j. niemiecki (dostałam się na kurs dotowany przez UE w 100% więc jak tu nie korzystać, jeśli przyda mi się w mojej działalności :) ) to poświęcam jej każdą chwilę i staram się, aby nasz wspólny czas był miły. Kamilka wymaga teraz więcej czułości ode mnie, bo mnie mniej widzi, ale to zrozumiałe.
Tak więc nie powiem nic odkrywczego, że praca zawodowa mamy nie jest dla dziecka wymarzoną sytuacją, ale dzięki przedszkolu na pewno więcej się dowie i pobawi oraz społecznie dostosuje niż jakby była cały czas ze mną w domu. Myślę, że ten wiek 2,5 - 3 lata to dobry wiek na usamodzielnianie się dzieciaczków, a dla mamy skupienia się bardziej na swojej pracy w tym czasie.
To na razie tyle... myślę, że jak już mój nowy projekt się uda i ruszy, na pewno o nim tutaj wspomne :)
Powód jest prosty - zaczęło się tyle dziać, że nie mam czasu tutaj niczego wpisywać.
A muszę przyznać, że powoli praca się rozkręca, mam w miarę regularnie jakieś zlecenia importu, czasem ich realizacja kosztuje mnie sporo nerwów, no ale to wszystko jest jeszcze w fazie nabierania doświadczenia. Ponieważ mam jeszcze nowe pomysły to zdecydowałam się zaangażować nową osobę - praktykantkę. Umowa zlecenia, bez potrzeby płacenia ZUS'u - bo studenka - super, i ma na imię tak jak ja, więc od razu mam do niej wiele sympatii ;) Ma zacząć od pazdziernika - zobaczymy, ile mi pomoże :))
A propos trudnych realizacji tutaj link do mojej strony firmowej do poczytania :)
http://advercom.pl/realizacja-przedmiotu-oferty-3.html
A odnośnie bycia mamą to jestem dumna z mojej córci, która poszła od sierpnia do nowego przedszkola i dobrze tam sobie radzi, we wtorki ma balet i bardzo jej sie podoba. Teraz już muszę kupić taki strój gimnastyczny i spódniczkę, bo mają przygotowywać jakiś występ :) hi hi, taka mała, niecałe 3 latka i proszę
oczywiście nie zwariowałam i nie mam zamiaru robić z córki balleriny, ale od kiedy umiała stać to uwielbiała ruszać się w tak muzyki i robiła to wyjątkowo zgrabnie i w skoordynowany sposób. Tak więc chętnie daję jej możliwość tańczenia, skoro tak to lubi, a jedna z ulubionych bajek to ROZTAŃCZONA ANGELINA :)
Poza tym jak już odbiorę Kamilkę z przedszkola i nie idę na j. niemiecki (dostałam się na kurs dotowany przez UE w 100% więc jak tu nie korzystać, jeśli przyda mi się w mojej działalności :) ) to poświęcam jej każdą chwilę i staram się, aby nasz wspólny czas był miły. Kamilka wymaga teraz więcej czułości ode mnie, bo mnie mniej widzi, ale to zrozumiałe.
Tak więc nie powiem nic odkrywczego, że praca zawodowa mamy nie jest dla dziecka wymarzoną sytuacją, ale dzięki przedszkolu na pewno więcej się dowie i pobawi oraz społecznie dostosuje niż jakby była cały czas ze mną w domu. Myślę, że ten wiek 2,5 - 3 lata to dobry wiek na usamodzielnianie się dzieciaczków, a dla mamy skupienia się bardziej na swojej pracy w tym czasie.
To na razie tyle... myślę, że jak już mój nowy projekt się uda i ruszy, na pewno o nim tutaj wspomne :)
Subskrybuj:
Posty (Atom)
