Jak wiele kobiet po urodzeniu mojej kochanej córeczki stanęłam przed dylematem - czy całkowicie poświęcić się wychowaniu dzieci, czy na całe życie zostać w domu czy tylko do momentu, kiedy córka pójdzie do przedszkola, czy po roku oddać do żłobka itd. Zadaję sobie pytanie jak widzę swoją karierę zawodową, jak bardzo jest dla mnie ważna? Jak połączyć chęć przebywania z dzieckiem i wychowywania go z chęcią odnoszenia sukcesów w życiu zawodowym? Może jest jakiś cudowny złoty środek? Tutaj będę starała się go znaleźć.

niedziela, 23 maja 2010

w końcu słoneczne, długie dni

Po tych dniach/tygodniach deszczu w końcu nie pada i jest niebieskie niebo, białe obłoczki i słońce i to napawa ogromną energią i optymizmem! A że dni już dłuższe to mogę z Kamilką wychodzić na drugi spacerek jeszcze dobrze po 18:00 :) po powrocie z pracy. W czwartek, jak tylko przestało padać, poszłyśmy zaczerpnąć cudownego, majowego powietrza.

W weekend było tak pięknie, że mieszkając na Krzykach nawet przez myśl by nie przeszło, że w innej części miasta jest powódź. Całe szczęście w tym roku obeszła się łagodniej z Wrocławiem niż 13 lat temu!

A wracając do spacerów wczoraj pod wieczór odwiedziłyśmy kolegę Maćka (3 m-ce młodszy). Podlewali kwiatki i pokazywali na przelatujące samoloty. Słodziaki :))
Ciekawe, że już w tym wieku są sympatie i antypatie, bo Kamilka nie ze wszystkimi dziećmi lubi tak przebywać jak z Maćkiem czy Zosią. Ale widzę, że już powoli zaczyna się większa interakcja z rówieśnikami, przekazywanie lub wyrywanie sobie zabawek, jakieś "rozmowy" i "wymiana poglądów" :)

2 komentarze:

  1. Dawno tam nie byłyśmy, już zapomniałam jak tam zielono szczególnie w taki słoneczny dzień.A miś też czerpie z uroków zieleni :P

    OdpowiedzUsuń
  2. tak... od jakiś 2 tygodni Kamilka nie rozstaje się z tym misiem, jest jej ukochaną zabawką, kompanem zabaw oraz przytulanką do snu

    OdpowiedzUsuń