Ciągle pada.....
nucę sobie pod nosem i zdaję sobie sprawę, że spędzić CAŁY dzień z małym dzieckiem w domu w zamknięciu wymaga nie lada inwencji by wymyśleć co dać małej do zabawy, żeby jakoś miło jej taki dzień minął. Bo na pewno ze starszymi dziećmi jest łatwiej, ale z póltoraroczną dziewczynką już mniej. Mam i tak szczęście, że Kamilka nie wymaga ciągłej atencji i umie się sama bawić, ale też trzeba coś dać od siebie. A więc czytanie bajeczek i przy okazji uczenie nowych odgłosów wydawanych przez zwierzęta, bawienie się piłeczką, granie melodyjek i taniec (to głównie w wykonaniu Kamilki) itp., ale Kamilce pokazałam odłożoną jakiś czas temu matę wodną do malowania. Oczywiście Kamilka nie umie długopisem wodnym jeszcze nic stworzyć, ale zajęła się tą zabawką bo: - jest w użyciu woda - a to jest podstawa dobrej zabawy, - i jest jakiś efekt (kleksy ;) ), a "pieczątki" mają fajne kształty. A i mokrą rączkę odbić można :) tak więc mama robiła zdjęcia a córcia się bawiła :)
ahhh, niech już przestanie tyle padać. Jak już, już była chwila, gdy nie padało i myślałam o spacerze... akurat była pora drzemki i Kamilka spała sobie na balkonie, a ja robiłam obiad :) potem niestety ani chwili bez deszczu. A ! - i zamówiłam kalosze, może jutro przyjdą, to sobie nawet jak będzie deszcz wyjdziemy. Pelerynkę od babci już mamy :) - nie miałam kupionych tego typu ubrań, bo nie przewidywałam, żeby do listopada były w ogóle potrzebne, a tutaj proszę! Co ta pogoda sobie myśli????
Subskrybuj:
Komentarze do posta (Atom)


Taka mata fajna rzecz. Próbowaliśmy już malowania wodą ale niezbyt to Zosi wychodziło :) Mi zreszta też. hehe
OdpowiedzUsuń