Wczoraj moja Ciocia zadzwoniła z ciekawym pomysłem co dalej robić z pracą / zajęciem przynoszącym dochód a pozwalającym na spędzanie czasu z Kamilką. Otóż żebym wymyśliła coś co ma związek z dziećmi i czego nie muszę robić regularnie codziennie i co nie wiąże się z dużymi nakładami finansowymi z mojej strony na samym początku, i coś co jeszcze nie jest powszechnie oferowane przez inne firmy. hmmm Ciocia podała mi jeden pomysł, którego tu nie przytoczę, co by ktoś go nie podchwycił, ale... zastanawiam się czy ten pomysł lub jakiś inny w ogóle umiałabym zrealizować i czy rzeczywiście byłby dla mnie spełnieniem zawodowym i jednocześnie osobistym/rodzinnym.
Mam wiele wątpliwości, czy mam pomysły, doświadczenie (związane z dziećmi, a nie z rozkręcaniem działalności od strony organizacyjno-finansowo-marketingowej), czy mogę sobie wyobrazić jak by to miało wyglądać w przyszłości.
Na pierwszy rzut oka pomysł Cioci jest dobry i całkiem realny, ale czy dla mnie.... z jej opowiadania o tym pomysle widzę, że to ona bardzo chciałaby coś takiego robić, ma pomysły i doświadczenie (wychowała 2 dzieci i ma teraz sporo do czynienia z dziećmi około 9 letnimi), którego ja nie mam, poza tymna razie jakoś nie kręci mnie ten pomysł. Może wpadnę na inny, albo postawię na obecny pomysł na moją firmę...
mam kolejną sprawę do przemyślenia...
Subskrybuj:
Komentarze do posta (Atom)

oj Małgosiu za dużo myślisz :)
OdpowiedzUsuń:))))) muszę, muszę bo nie wiem co mam robić ;)
OdpowiedzUsuńale podświadomie czuję, że wolę jednak korporacyjny marketing, a nie organizację jakiś zabaw czy opiekę nad obcymi dziećmi. Jedyne co mogę robić innego to dla starszych dzieci (9-14lat) - uczyć je angielskiego, bo to już robiłam i sprawiało mi to przyjemność, ale... to w ostateczności