Po burzliwym początku tygodnia z sesją zdjęciową u klienta z moimi rodzicami i moją babcią postanowiłam wyskoczyć w góry na ostatni słoneczny i ciepły weekend. Już w czwartek pojechaliśmy rano do Szklarskiej i po południu poszłyśmy z Kamilką na spacer. W piątek i sobotę też. Wróciliśmy w sobotę wieczorem, a już w niedziele w górach padał deszcz. To sie nazywa szczęście :)
Trochę odespałam ostatnie cieższe dni i mam więcej energii.
W pracy ruszają rozmowy na jeszcze kilka potencjalnych projektów, zobaczymy co z tego będzie.
Subskrybuj:
Komentarze do posta (Atom)





Ale Wam dobrze. Na łonie natury... A my już jak na szpilkach kręcimy się koło domu :) Super zdjęcia. To chyba były ostatnie takie ładne dni. Do zobaczenia.
OdpowiedzUsuń