Baaardzo dawno nic nie pisałam, ale to dla tego, że baaardzo dużo zaczęło się dziać. Zawodowo to dobrze, coś się w końcu ruszyło i mam bardziej optymistyczne spojrzenie na swoją pracę i przyszłość mojej firemki. Wiem, że coś może z tego wszystkiego być, ale oczywiście łatwo nie jest, zwłaszcza ze sprzedażą na zachód, ale nie poddaję się.
Natomiast prywatnie też się dzieje, ale nie mam ochoty się wywnętrzniać na forum. Są zawirowania, przemyślenia, watpliwości, nadzieja, nowe plany, powroty do starych planów i tak w sumie nie wiadomo jaką drogą zmierzać, słuchać rozumu, serca, intuicji? Czy rad innych? Co jest prawdą, co jest sugestią, jakie są prawdziwe intencje.... Czy w sumie samemu się ma tak różne spojrzenie na sprawy, że czy rozum czy serce to co dzień to inne wnioski, inne nadzieje, inne plany, chociaż pragnienia te same, tylko pytanie, jak i czy się uda je osiągnać ....
Męczy mnie to wszystko i może uciekam w prace i zajęcia domowe, żeby za dużo o tym wszystkim nie myśleć i zdać się nieco na los, ale.... z drugiej strony jestem takim typem co lubi sam stanowić, decydować i planować swoje życie, więc czuję, że coś muszę zadecydować, jakieś rozwiązanie musi nastąpić, bo tak jak jest i było nie może być nadal.
Tylko tyle, tajemniczo, mogę napisać....
Subskrybuj:
Komentarze do posta (Atom)

Brak komentarzy:
Prześlij komentarz