Kamilka była bardzo zadowolona z tego, że była w centrum uwagi cioć i wujków, w dodatku upodobała sobie jednego młodego Wujka, o którym mówiła Mój.
Kamilka dzielnie uczestniczyła w uczcie Wigilijnej, podczas której ze smakiem zjadła barszcz ....
i pierogi ruskie...
z resztą jej ulubione... ta potrawa zawsze znajdzie u Kamilki uznanie i zostanie spałaszowana :)
Później było rozpakowywanie prezentów i duża radość zwłaszcza z niektórych, jak listek do zjeżdżania po śniegu i piłeczka do siatkówki plażowej. Ale kostka wielofunkcyjna też została zaakceptowana.
Następnego dnia byliśmy na spacerze i wypróbowywaliśmy listek do zjeżdzania, ale bardziej sprawdziły się duże kółka. Kolejnego dnia to na nich Kamilka najwięcej zjeżdzała w ogrodzie.
Ależ to była frajda! Niestety... już jesteśmy we Wrocławiu, ale skoro śnieg tutaj dopisuje, przy odpowiedniej temperaturze nie sięgającej sporo poniżej -10 pójdziemy do parku pozjeżdżać :)
A propos SUKCES
w trakcie zabawy w śniegu na kółkach Kamilce wypadł smoczek, a ponieważ był przezroczysty i w ferworze zabawy gdzieś został wbity w śnieg smoczek się zgubił. A nie miałam zapasowego!
Tym zrządzeniem losu POZBYŁYŚMY SIĘ SMOCZKA i już czwarty dzień Kamilka radzi sobie bez niego! Jestem z tego faktu bardzo zadowolona :)))
Gdyby nie ta przypadkowa zgóba, nie wiem jak udałoby mi się ją oduczyć smoczka.
A teraz może raz dziennie przpomina sobie o nim, ale zaraz mówię jej, czy nie pamięta, że śnieg go zabrał? Dzisiaj Kamilka sama nawet powiedziała, na swoje żądanie "Dydusia!" ... " Dydusia nie ma, śnieg zabrał" :))))))))))))))))))))))))))))))))
i jeszcze się pochwalę, że Kamika mając 2 latka śpiewa już "Pójdźmy wszyscy do stajenki" pierwszą zwrotkę i częściowo "Przybieżeli do Betlejem" :) w Kościele na środku głównej nawy chciała wykonywać pierwszą kolendę w trakcie 1-go czytania, więc niestety musiałam ją stamtąd zabrać :))







Brak komentarzy:
Prześlij komentarz